chcę otrzymywać wiadomości dla osób
profesjonalnie sprawujących opiekę nad kobietą w ciąży, podczas porodu i w połogu.





Partnerzy i sponsorzy:


Opowieści porodowe

W tym szpitalu ja i moje dziecko byliśmy niewidzialni

Naprawdę byłam szokowana, że pomimo tylu moich próśb o pomoc (właściwie tylko przy karmieniu), tyle położnych to zbagatelizowało. Miałam wrażenie, że w tym szpitalu ja i moje dziecko jesteśmy chwilami niewidzialni. W związku z tym oto mój wniosek na przyszłość: w szpitalu trzeba piszczeć, stękać i lamentować, żeby ktoś zauważył, że potrzebujesz pomocy!

Czytaj więcej: W tym szpitalu ja i moje dziecko byliśmy niewidzialni

Mój poród oceniam na 5+

Decyzję o porodzie rodzinnym rozważaliśmy z mężem bardzo długo i przygotowywaliśmy się razem. Uczęszczaliśmy do szkoły rodzenia, która znajdowała się w szpitalu, w którym rodziłam. Zajęcia odbywały się raz w tygodniu i co ważne - szkoła była bezpłatna. Za poród rodzinny nie zapłaciliśmy ani złotówki, jedynie musieliśmy zakupić z aptece zestaw dla tatusia (fartuch, maseczka, czepek).

Czytaj więcej: Mój poród oceniam na 5+

Indukcja porodu, poród i jego skutki

W 39. tygodniu ciąży lekarze postanowili przeprowadzić u mnie indukcję porodu bez pytania mnie o zgodę. Fakt ten tłumaczyli dużą szacowaną wagą dziecka (4 kg).

Czytaj więcej: Indukcja porodu, poród i jego skutki

Czułam, że wszyscy opiekują się mną...

Do szpitala przyjechałam z regularnymi skurczami. Zostałam bardzo miło potraktowana przez położną, która mnie zbadała, a mężowi udzieliła niezbędnych informacji (poród rodzinny). W czasie I okresu porodu mogłam korzystać ze sprzętu do ćwiczeń (krzesełka, drabinki, materace), mogłam sama decydować o tym, jaką pozycję przyjmę, czy chcę się napić wody, mąż mógł być cały czas przy mnie i pomagał mi, a położna opiekowała się mną, lekarz kontrolował sytuację. Korzystałam również z wanny z hydromasażem.

Czytaj więcej: Czułam, że wszyscy opiekują się mną...

Gdy poprosiłam o pomoc to położna dziwnie na mnie popatrzyła

Na miesiąc przed terminem porodu, gdy wybrałam się na porodówkę, żeby ją obejrzeć i zadać kilka pytań położna była zaskoczona: "A co tu jest do oglądania - przyjdzie pani rodzić to się sama przekona!". Już wtedy chciałam im serdecznie podziękować, ale...tutejsza neonatologia cieszyła się dobrą opinią w Krakowie, a dobro dziecka jest najważniejsze. Moja ciąża była wysokiego ryzyka, musiałam brać sporo leków, kilkakrotnie byłam hospitalizowana.

Czytaj więcej: Gdy poprosiłam o pomoc to położna dziwnie na mnie popatrzyła

Gdyby personel był milszy nie musiałabym wspominać porodu jako koszmar

Szczerze mówiąc i w zasadzie ?dzięki Bogu" swój poród pamiętam jak przez mgłę, gdyż był on koszmarem, przy którym odchodziłam od zmysłów.

Czytaj więcej: Gdyby personel był milszy nie musiałabym wspominać porodu jako koszmar

Poród to jedyny dzień, w którym kobiecie wszystko wolno!

Rodzić zdecydowałam się w Szczytnie i, zgodnie z sugestią mojego lekarza, spotkałam się z położną środowiskową, która sprawowała nade mną opiekę. Pani położna oprowadziła mnie po oddziale położniczym i pokazała sale porodowe. Około 3.00 rano obudziły mnie skurcze. W łazience zobaczyłam, że zaczyna odchodzić czop. Obudziłam mamę, żeby zadzwoniła po pogotowie, a ja w tym czasie poszłam się umyć. W szpitalu zostałam miło przyjęta. Zrobiono mi podstawowe badania. Około 7.00 zbadał mnie lekarz i stwierdził, że jednak coś się dzieje, bo jest krwista wydzielina, ale to potrwa.

Czytaj więcej: Poród to jedyny dzień, w którym kobiecie wszystko wolno!

Dwie twarze, dwie pary rąk, tak inne....

Pięć dni przed terminem, wieczorem zaczęły mi odchodzić wody. Rozmawiałam z moją Panią doktor przez telefon, która mnie uspokoiła i zapewniła, że to normalne.

Czytaj więcej: Dwie twarze, dwie pary rąk, tak inne....

Czułam, że to jest coś pięknego!

Poród zaczął się oczywiście w jedyny dzień, w który nie powinien. Akurat przyjechali do nas znajomi z którymi spędziłam cały dzień, odmawiając sobie codziennej popołudniowej drzemki, po czym poszliśmy na zakupy, a na koniec na spotkanie w większej grupie przyjaciół.

Czytaj więcej: Czułam, że to jest coś pięknego!

Mimo różnych zastrzeżeń mam poczucie, że mnie i mojego syna potraktowano po ludzku

Postanowiłam napisać do Państwa list, mój syn urodził się martwy.  Poród w takiej sytuacji jest doświadczeniem strasznym, traumatycznym i zostaje w głowie do końca życia. Mam wielką nadzieję, że przy okazji tej akcji, powiecie Państwo także o nas, o tym jak się traktuje takie mamy jak my, jakie są nasze potrzeby i jak można by nam pomóc, żeby w tej ogromnej  tragedii było nam choć trochę lżej, żebyśmy mogły godnie urodzić nasze dzieci.

Czytaj więcej: Mimo różnych zastrzeżeń mam poczucie, że mnie i mojego syna potraktowano po ludzku

Brak wrażliwości

Mieszkam pod Bydgoszczą, ale w lipcu byłam z dziećmi na wakacjach pod Złotowem. W 21 tygodniu ciąży zaczęłam krwawić, więc jak najszybciej pojechałam do szpitala w Złotowie. Dotarłam tam po 20 minutach. Odnalazłam oddział medycyny ratunkowej, gdzie powiedziano mi, że teraz nie ma mna się kto zająć i mam poczekać na korytarzu.

Czytaj więcej: Brak wrażliwości

Spotkałam wspaniałą położną

Narodziny mojego synka są dowodem na to, że nie tylko w wielkich, nowoczesnych szpitalach rodzi się po ludzku, ale także w tych malutkich o których mało kto słyszał.

Czytaj więcej: Spotkałam wspaniałą położną

Najpiękniejsze wydarzenie w moim i męża życiu

Gdy zgłosiłam się do szpitala, lekarz stwierdził u mnie rozwarcie na 4 palce i zostałam przyjęta na porodówkę ok. 9 rano. Nie odczuwałam skurczy, została podłączona pompa oksytocynowa. Lekarz przebił mi pęcherz, stwierdził, że płyn owodniowy jest czysty. Monitorowana byłam KTG, skurcze zaczęły być odczuwalne. Położna pozwoliła mi na zmianę pozycji, skurcze w pozycji kucznej, miałam udostępnioną piłkę, odczuwałam silne bóle krzyżowe, mąż masował mi plecy.

 

Czytaj więcej: Najpiękniejsze wydarzenie w moim i męża życiu

Prezent

Przyjście na świat naszej Małej Mi było największym prezentem, jaki mogliśmy dostać od życia. Tak uznaliśmy oboje z mężem, jeszcze w trakcie nocy cudów. Nocą cudów nazwaliśmy noc narodzin naszej córeczki.

Czytaj więcej: Prezent

Mój bardzo ludzki poród domowy

Chciałabym zatrzymać czas, aby już więcej nie oddalać się od tego wczorajszego wydarzenia, aby to już na zawsze było ?przed chwilką", ?przed momentem". Nasz syn przychodząc na świat spełnił tyle pięknych marzeń. Na pewno nigdy żaden prezent imieninowy nie zdoła podskoczyć do tej rangi, jaką miały narodziny Dominika dla tatusia Pawła.

Czytaj więcej: Mój bardzo ludzki poród domowy

sasakawa copy

sasakawa copy

sasakawa copy

jeden procent

konferencje2016.jpg

kobiety mowia www

zorganizuj pokaz filmu zielony

baza porodowek

sasakawa copy

raporty red

iconka zamow publikacje

iconka lektury obowiazkowe